Brzoza – Feniks odradzający się z popiołów, symbol narodzin i początku… Dlaczego Feniks zapytacie? Bo tak się dzieje, że nawet kiedy las zostanie całkowicie strawiony przez pożar, to właśnie brzozy są jednymi z pierwszych drew , które ponownie „zasiedlają” zniszczony przez ogień teren. Jednocześnie brzoza od wieków łączona jest również z symbolem wszelkiego duchowego oczyszczenia, odpędzania wszystkiego co negatywne…
Nic więc dziwnego, że już od czasów antycznych wykorzystywana była przez szamanów, jako drzewo magiczne. Podobno nawet w dzisiejszych czasach niektóre szamańskie rytuały wykorzystywane są w odległych rejonach Skandynawii…
Brzózka, wieszczka, czarodziejka…
W czasach przedchrześcijańskich była symbolem Frigg, , bogini – matki północy
małżonki Odyna, bogini małżeństwa, opiekunki rodziny, urodzaju, płodności a także bóstwa oczyszczającego deszczu. Plemiona germańsko – skandynawskie za święte drzewo Friggi uznawały brzozę, (Berkanan) która w znaczeniu magicznym również była łączona z płodnością, oczyszczeniem, także z ochroną przed złymi duchami.
Frigga podróżowała na brzozowej miotle, w szatach utkanych z chmur ( szaty te tkała sama).
Brzoza jest bardzo starym drzewem. Starszym od człowieka, bo rosła już wtedy, kiedy na Ziemi miał się człowiek dopiero pojawić. Bardzo na mróz wytrzymała, podobno w epoce lodowcowej ochraniała mniej odporne nań drzewa, dzielnie zatrzymując na sobie niszczące podmuchy nasuwającego się na Europę lodowca.
Od niepamiętnych tez czasów brzoza była „pierwszą damą” w czarach, zaklęciach, także magicznym środkiem do leczenia wszelakich chorób. Wierzono na przykład, że pióropusz  rosnących szybko pędów na gałęzi, podawany do zjedzenia ludziom lub zwierzętom przyspieszał ich wzrost, a łzy brzozy płaczącej , jako opatrunki – goiły każdą ranę. Nie wiem, czy Grecy, Skandynawowie , czy Indianie Ameryki Północnej rzeczywiście rośli po zjedzeniu brzozowych pędów, natomiast opatrunki pomagały i do dzisiaj w leczeniu używają brzozowych łez w leczeniu ran i innych schorzeń skórnych – szeptunki i nie tylko one. Zajrzyjcie do „Zdrowej żywności”, czy do sklepów zielarskich. Sok brzozowy pyszni się na półkach . Polecany jest w wielu schorzeniach i zdrowszy jest, niż przetworzony w nalewkach.  O zaletach brzozy, jako „lekarki” pisać już nie będę, zajmę się jej magicznymi właściwościami.
Brzoza jest łącznikiem miedzy światem żywych i światem zmarłych. Już w czasach przedchrześcijańskich brzozowe krzyże na grobach zapewniały zmarłym spokój, koiły  tęsknotę , która mogłaby spowodować chęć niespodziewanych odwiedzin w domach żałobników. Podobno najbardziej zabezpieczać spokój zmarłym, a także tym samym i sobie,  umieli Finowie, którzy swoich zmarłych chowali tak, aby zwróceni byli nogami na południe. Za głowa zmarłego sadzono brzozę, aby ta, zwrócona w kierunku słońca, pochylała się nad mogiłą, tym samym ”otulając” zmarłego aby nikt nie zakłócał jego spokoju.
Brzoza jednak nie jest drzewem wyłącznie cmentarnym . Jest również symbolem radości, miłości, wzrostu, pojawienia się w życiu człowieka czegoś radosnego, nowego, szczęśliwego. Skandynawowie, Germanie ,Słowianie za najweselszy okres w roku uznawali czas kwitnienia brzóz .Podczas zabaw, tańców, korowodów i biesiad młodzi wyznawali sobie miłość, najchętniej w brzozowym zagajniku, brzozę biorąc na świadka swoich zapewnień o dozgonnym uczuciu.
A teraz cos o czarach związanych z miotłą. Brzozową oczywiście. Jak wspomniałam, Frigga podróżowała na brzozowej miotle, przez co miotła zaczęła odgrywać ważną rolę w wielu tradycjach ludowych, chociaż nie wszyscy wiążą to akurat ze skandynawskimi wierzeniami. Ot, przyszły takie wierzenia z wędrówką ludów i zakorzeniły się na terenach różnych, obrastając rodzimymi wierzeniami i legendami… I tak w średniowiecznej Anglii, gospodyni opuszczająca dom – wystawiała miotłę przed drzwi, aby ta strzegła domowych pieleszy podczas jej nieobecności. Młodzi Cyganie do dzisiaj w tradycyjnych ślubach skokiem przez miotłę pieczętują swoje zaślubiny. W Szwecji, w niektórych rejonach,  w wigilię pierwszego maja chłopcy z pękami brzozowych miotełek , ze śpiewem i tańcem obchodzą domostwa , a w piosenkach powtarzają się prośby o pogodę, o dobre plony, o dostatek, o miłość, o zgodę między sąsiadami… U nas Zielone Światki też nie mogą obejść się bez brzozowych życzeń…
A jeżeli w domu pojawiły się jakieś psotne duszki, albo nawet i duchy, jeżeli opanują nas smutne, niedobre uczucia  – zaradzi temu na pewno brzozowa miotła. Sprawdź, czy księżyc jest w fazie malejącej, weź miotłę w obie ręce i zaczynając od największego pomieszczenia w domu, czy  w mieszkaniu wymiataj za próg wszystkie negatywne myśli… Próg kilkakrotnie omieć miotłą, aby nic na nim czasem się nie zatrzymało, unies mitłe w górę, trzykrotnie obóć ją w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara , poproś żywioł powietrza aby rozwiał z wiatrem to, co miotła wypędziła z Twojego domu.
Miotła nie musi być duża, wystarczy symboliczna, mała miotełka, ale koniecznie wykonana z brzozowych gałązek. Taka miotełkę możesz również zawiesic nad drzwiami wejściowymi, aby strzegła domu przed nieproszonymi gośćmi. Zapewniam Cię, że „wymiecie „ wszystko, co jest w Twoim domu niepotrzebne…
Boudicca

Tagged with:

Filed under: BEZ KATEGORII

Like this post? Subscribe to my RSS feed and get loads more!